Crawling Outta My Comfort Zone, or: How I Started Getting My Shit Together in 2017

I never considered this blog to be a source of enlightenment for the masses – there’s very little substance to it and it’s surely reflected in the number of readers – but nostalgicrocknrolla is something very important to me. Even those dry album reviews which appear here, somewhat give an insight into my skull, and in a peculiarly unclear way show what goes on in there. Whether anyone would want to take a peek is a different story altogether.

Anyhow, this post is mostly about that. About my head. As usual, it won’t be written in the now-popular way: ‘I woke up this morning when the sunrays touched my cheeks. I served breakfast in bed for my sweetheart, my life is perfect in every way, have a gorgeous day my darlings! <3’ … I’m gonna be sick. Continue reading →

Advertisements

Wypełzam z mojej strefy komfortu, czyli o tym, jak zacząłem zbierać się w garść

Nigdy nie uważałem, że mój blog niesie oświaty kaganiec – ma raczej niewielką wartość merytoryczną i znikomą liczbę odbiorców – jest jednak czymś dość ważnym dla mnie. Nawet te suche recenzje płyt z Japonii itp., które się tu pojawiają, niejako dają wgląd do mojej czachy, i w całkiem niejasny sposób ukazują, co tam się wyprawia. Chociaż trzeba dodać, że to, czy komuś miałoby jednak zależeć na tym, co dzieje się w mojej głowie, to zupełnie osobna bajka.

W każdym bądź razie, o tym głównie będzie w tym wpisie. Niestety, w trochę mniej popularny sposób, niż: ‘obudziłem się dziś rano, gdy promienie słońca dotknęły mych skroni. Przygotowałem dla mej luby śniadanie do łóżka, moje życie jest fantastyczne, miłego dnia kochani! <3’… Litości. Continue reading →

Reflecting on my travel to Japan, part 1

I’ve finally fulfilled my biggest dream and  between March and April this year I flew to the land of sakura, anime, AKB48, sake and wasabi, to spend there almost three weeks. In general it was no spontaneous ,last-minute sort of deal, which would be built around visiting those few places that pop up on the first page of Google, after writing down ‘Japan things to see’. After buying the plane ticket (more than a half a year beforehand), the real fun began, as I wanted to pick the most interesting spots to catch a glimpse of. The temples like Fushimi Inari or Kiyomizu-dera in Kyoto (which first impressed me in an animated form – through anime Lucky Star), or the memorial plate  of my favorite Japanese singer – late Yutaka Ozaki, in Shibuya, Tokyo were on my trip’s must-see list from the very beginning, but the rest of the itinerary was a real dilemma. It turned out my knowledge about Japan was mostly based on countless watched anime titles, movies and TV series, and dozens or hundreds of pop and rock bands I listen to. For the next few months, I had to learn a bit more about what Japan is all about, when it comes monuments, and otherwise. Continue reading →

Refleksyjnie o mojej podróży do Japonii, cz. 1

Na przełomie marca i kwietnia spełniłem swoje największe marzenie i poleciałem na prawie 3 tygodnie do Kraju Kwitnącej Wiśni, anime, AKB48, sake i wasabi. Generalnie nie była to spontaniczna wizyta, opierająca się wyłącznie na zwiedzeniu kilku miejsc, które pojawiają się na pierwszej stronie Google po wpisaniu hasła ‘Japan things to see’. Po zakupieniu biletu na samolot (z ponad półrocznym wyprzedzeniem), zaczęła się prawdziwa zabawa z wyszukaniem najciekawszych lokalizacji do odwiedzenia. Świątynie Fushimi Inari i Kiyomizu-dera (która zaimponowała mi po raz pierwszy w wersji animowanej – anime Lucky Star) w Kioto, czy tabliczka upamiętniająca mojego ulubionego Japońskiego piosenkarza, Yutakę Ozakiego w dzielnicy Shibuya w Tokio miały od samego początku zapewnione miejsca  w moim planie podróży, jednak cała reszta była wielką niewiadomą. Moja wiedza o Japonii głównie opierała się na niezliczonych obejrzanych tytułów anime, filmów i seriali oraz dziesiątkach przesłuchanych zespołów popowych i rockowych. Przez kolejne kilka miesięcy zacząłem się douczać o tym, co tak naprawdę warto zwiedzić. Continue reading →

Cha-cha-cha-changes

Years ago, the first Polish president- internet meme Aleksander Kwasniewski, encouraged one of the ministers at that time to kiss the Polish ground, upon getting off the airplane. The poor guy eagerly did what he had been told, which was immediately met with heavy disparagement and people assumed it was an act of mockery of the Pope John Paul II.

After over 10 hours of flight I arrived at the Tokyo – Narita International Airport, and although I don’t have any desire to kiss the ground, I feel like a huge burden has been lifted off my chest. Continue reading →

Cha-cha-cha-changes

 

Niegdyś pierwszy polski prezydent-internetowy meme Aleksander Kwaśniewski, zachęcił Marka Siwca do ucałowania ziemi kaliskiej po wylądowaniu,  a ten ochoczo uczynił jak mu powiedziano, co zostało uznane za szydzenie z JPII. Dotarłem po 10 godzinach lotu na lotnisko Tokio-Narita, i chociaż całować ziemi nie zamierzam, to pojawiła się wielka ulga. Continue reading →

Lifestyle changes and decision-making

frankunderwoodI’ve known my best friend for most of my life. We went to the same elementary, secondary and high school, stayed in touch throughout the college years and we still regularly hang out. We share love for rock music and great movies, although these days we often end up discussing cultural, social or political matters instead. It does sound a bit snotty, I guess. But at one point you might take a look around, and realize that there is a very limited variety of topics you speak about with the majority of your buddies and acquaintances. To put it bluntly, these people either have no idea whatsoever about certain issues (and most likely won’t ever become aware of them, unless the Facebook timeline brings the enlightenment right in front of their faces), or simply don’t care, as they have to deal with mortgage payments, shopping lists, children’s school assignments, work projects, planning holidays and watching talent shows. Of course, those things are important. Yet for the large number of folks who build their lives around all the chores and responsibilities, self-improvement and their own needs and wishes never come into picture. Continue reading →