Refleksyjnie o mojej podróży do Japonii, cz. 1

Na przełomie marca i kwietnia spełniłem swoje największe marzenie i poleciałem na prawie 3 tygodnie do Kraju Kwitnącej Wiśni, anime, AKB48, sake i wasabi. Generalnie nie była to spontaniczna wizyta, opierająca się wyłącznie na zwiedzeniu kilku miejsc, które pojawiają się na pierwszej stronie Google po wpisaniu hasła ‘Japan things to see’. Po zakupieniu biletu na samolot (z ponad półrocznym wyprzedzeniem), zaczęła się prawdziwa zabawa z wyszukaniem najciekawszych lokalizacji do odwiedzenia. Świątynie Fushimi Inari i Kiyomizu-dera (która zaimponowała mi po raz pierwszy w wersji animowanej – anime Lucky Star) w Kioto, czy tabliczka upamiętniająca mojego ulubionego Japońskiego piosenkarza, Yutakę Ozakiego w dzielnicy Shibuya w Tokio miały od samego początku zapewnione miejsca  w moim planie podróży, jednak cała reszta była wielką niewiadomą. Moja wiedza o Japonii głównie opierała się na niezliczonych obejrzanych tytułów anime, filmów i seriali oraz dziesiątkach przesłuchanych zespołów popowych i rockowych. Przez kolejne kilka miesięcy zacząłem się douczać o tym, co tak naprawdę warto zwiedzić. Continue reading →

Cha-cha-cha-changes

 

Niegdyś pierwszy polski prezydent-internetowy meme Aleksander Kwaśniewski, zachęcił Marka Siwca do ucałowania ziemi kaliskiej po wylądowaniu,  a ten ochoczo uczynił jak mu powiedziano, co zostało uznane za szydzenie z JPII. Dotarłem po 10 godzinach lotu na lotnisko Tokio-Narita, i chociaż całować ziemi nie zamierzam, to pojawiła się wielka ulga. Continue reading →